można pisać :)
cała zawartość serwisu w kilku słowach
o satyrze słów kilka
chyba najlepsze
dresiarzem być..
polityka-wdzięczny temat
zabawnie być alkoholikiem
różne okazje nawet bez okazji
sexualnie,erotycznie,prowokacyjnie i kto wie co jeszcze
w lewo i w prawo
cała reszta bez
tapety bez kleju
trochę parodii komiksowych itp
kilka znanych i nieznanych zmutowanych ołówkiem twarzy
rower, rower, rower itp
tych klientów nie obsługujemy
coś o górskich trasach, trochę recenzji
fakt faktem-rowerowe życie nie tylko na rowerze
o spotkaniach słów kilka
tia....taniej już nigdzie nie znajdziesz
rozdwojenie jaźni LEH XXL
indywidalne wzory malowane aerografem
design rowerowy-naklejki, koszulki i aerograf
coś o grafice komputerowej i praktycznym jej wykorzystaniu
 
SZKLARSKA PORĘBA 2004- FESTIWAL ROWEROWY

 Był taki czas- czas zabawy i odpoczynku. Czas, w którym czuliśmy się wolni i spełnieni... to właśnie czas spędzony w Szklarskiej Porębie. Część naszego towarzystwa wzajemnej adoracji udała się tam już w poniedziałek, czyli spędziliśmy tam równo tydzień czekając aż do momentu zakończenia festiwalu rowerowego. Oj działo się działo, ostatnie trzy dni czyli piątek, sobota i niedziela to moment kulminacyjny w którym spotkaliśmy się całą bandą, w sumie naliczyłem 18 osób- jak na razie to rekord wyjazdowy naszej hindenburgowej mafii. jak już wspomniałem parę osób miało okazję delektować się górskim powietrzem i śliwowicą prosto z Łącka od poniedziałku- Nie samym festiwalem człowiek żyje. To stwierdzenie nie ogranicza się jedynie do spożywania większej ilości trunków niż zwykle, ma to również znaczyć, że zaliczyliśmy parę ładnych miejsc z tzw. Buta. Przejście trasy szklarska-śnieżne kotły- Szrenica- szklarska to iście mordercza przyjemność. A ten delikatny powiew wiatru, który wydmuchiwał z głowy wszystkie myśli, które można było poskładać dopiero po trzech piwach i swoisty mikroklimat tych gór, wspaniałe i niepowtarzalne widoki to to co bandę samców cieszy najbardziej na drugi dzień zakwasy i skurcze- trzeba było znów zapodać coś na rozluźnienie....i tak w kółko: rower, góry , alkohol- męska impreza na 100%. I choć atmosfera festiwalu jakoś w tym roku nie wzruszyła nas tak jak to bywało kilka lat temu to ludzie i zapach potu, jaki zawdzięczamy naszej własnej ekipie pozwolił poczuć, że szklarska poręba to fajne miejsce na spędzanie wolnego czasu. Było fajnie- to lakoniczne, ale dobre określenie, mimo rowerowych mankamentów i niedociągnięć bilans wypadł pozytywnie. Mam nadzieje, że zapach starych skarpetek, rozlanego piwa i kto wie czego jeszcze nie pozostawi urazu psychicznego u właściciela pensjonatu i pozwoli nam w przyszłym roku na jeszcze jedną eskapadę. W ramach nacieszenia oka zamieszczam naprawdę pokaźną liczbę zdjęć, niektóre to naprawdę rodzynki. Autorami zdjęć są: Leh(mła), Janek, Rzeźnik(paweł)
To zdjęcie zniszczyło moją delikatną psychikę dziecka:)
jak już wyżej wspomniałem parę akcji było niepowtarzalnych , nie tylko stricte rowerowych, potrz parę linijek niżej
A to parę akcji na zawodach dirtowych-wygrał gościu który zrobił kombosa: backflip z x-upem ii no footerem.....wszyscy byli w szoku
tym trickiem koleś wygrał^^
Pozdrowienia LEH
.........::::::::::::::::::::Design Leh 2002:::::::::::Współpraca html i java Team Fargo::::::::::.............