|
|
|
SZKLARSKA
PORĘBA 2004- FESTIWAL ROWEROWY
|
| Był taki czas- czas zabawy i odpoczynku. Czas, w którym czuliśmy się wolni i spełnieni... to właśnie czas spędzony w Szklarskiej Porębie. Część naszego towarzystwa wzajemnej adoracji udała się tam już w poniedziałek, czyli spędziliśmy tam równo tydzień czekając aż do momentu zakończenia festiwalu rowerowego. Oj działo się działo, ostatnie trzy dni czyli piątek, sobota i niedziela to moment kulminacyjny w którym spotkaliśmy się całą bandą, w sumie naliczyłem 18 osób- jak na razie to rekord wyjazdowy naszej hindenburgowej mafii. jak już wspomniałem parę osób miało okazję delektować się górskim powietrzem i śliwowicą prosto z Łącka od poniedziałku- Nie samym festiwalem człowiek żyje. To stwierdzenie nie ogranicza się jedynie do spożywania większej ilości trunków niż zwykle, ma to również znaczyć, że zaliczyliśmy parę ładnych miejsc z tzw. Buta. Przejście trasy szklarska-śnieżne kotły-
Szrenica- szklarska to iście mordercza przyjemność. A ten delikatny powiew wiatru, który wydmuchiwał z głowy wszystkie myśli, które można było poskładać dopiero po trzech piwach i swoisty mikroklimat tych gór, wspaniałe i niepowtarzalne widoki to to co bandę samców cieszy najbardziej na drugi dzień zakwasy i skurcze- trzeba było znów zapodać coś na rozluźnienie....i tak w kółko: rower, góry , alkohol- męska impreza na 100%. I choć atmosfera festiwalu jakoś w tym roku nie wzruszyła nas tak jak to bywało kilka lat temu to ludzie i zapach potu, jaki zawdzięczamy naszej własnej ekipie pozwolił poczuć, że szklarska poręba to fajne miejsce na spędzanie wolnego czasu. Było fajnie- to lakoniczne, ale dobre określenie, mimo rowerowych mankamentów i niedociągnięć bilans wypadł pozytywnie. Mam nadzieje, że zapach starych skarpetek, rozlanego piwa i kto wie czego jeszcze nie pozostawi urazu psychicznego u właściciela pensjonatu i pozwoli nam w przyszłym roku na jeszcze jedną eskapadę. W ramach nacieszenia oka zamieszczam naprawdę pokaźną liczbę zdjęć, niektóre to naprawdę rodzynki. Autorami zdjęć są: Leh(mła), Janek, Rzeźnik(paweł)
|
| To
zdjęcie zniszczyło moją delikatną psychikę dziecka:) |
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
| jak
już wyżej wspomniałem parę akcji było niepowtarzalnych ,
nie tylko stricte rowerowych, potrz parę linijek niżej |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
 |
A
to parę akcji na zawodach dirtowych-wygrał gościu który
zrobił kombosa: backflip z x-upem ii no footerem.....wszyscy
byli w szoku |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
| tym
trickiem koleś wygrał^^ |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
| Pozdrowienia
LEH |
|
|
|
|
|