|
|
 |
SPOTKANIA.
Grupa
maniaków spotyka się by bawić się na rowerkach. To dość
ciekawe zjawisko jak na Zabrze w którym organizowanie
jakichkolwiek imprez nie ma większego powodzenia. Zapraszamy
wszystkich do korespondencji i zapisywania się na listę .Co
ciekawe to nie ma tu żadnej ideologii i może dlatego przyciąga
tyle osób. |
|
|
|
|
 |
|
 |
Stare
ale nowe
Wywołał się film no
i znalazły się dwa nowe zdjęcia ze spotkania, o którym tu jeszcze nie
pisano. Oczywiście jak zwykle nie chcieliśmy być męcząco monotonni i
wymyśliliśmy, że po skokach i ogólnym zamieszaniu na ulicach, udamy się
do knajpki i będziemy oglądać rowerowe kultowe filmy, I tak też się
stało. Wszyscy byli zadowoleni, a niektórzy przeszli samych siebie
wyruszając na miasto po projekcji Double Downa i kilku piwkach. Ale o tym
innym razem. Obok 2 zdjęcia ze spotkania, nie pamiętam dokładnej daty
ale to było jakoś w czerwcu. |
|
|
|
|
| Nocny
patrol
No i stało się- pierwszy
nocny patrol odbył się, oczywiście kto nie był niech żałuje, bo
widok 25 rowerzystów krążących po lasach w zupełnych ciemnościach
robi wrażenie. Jednak aby nie nadwerężać ciekawości nieobecnych,
trzeba powiedzieć kilka słów o tym co się stało.
O godzinie 21:30 dnia 5 lipca A.D. 2002 nieformalna grupa rowersów z
Zabrza umówiła się celem odbycia nocnych manewrów po lasach. Oczywiście
było parę spóźnialskich, ale to nawet dobrze, bo nastały większe
ciemności i około godz. 22 wyruszyliśmy celem poszukiwania przygód.
Przejechaliśmy przez miasto, i już w pierwszym parku mieliśmy okazję
przyzwyczajać wzrok do zupełnych ciemności. Kilka zakrętów, 2 jeże
na ścieżce ( przeżyły) i byliśmy w lesie. I to jest właśnie to-
celem zwiększenia wrażeń raz na jakiś czas wyłączaliśmy
lampki...Przez las w Maciejowie dotarliśmy do lasu gliwickiego,
przejechaliśmy obok dyskoteki "Bravo" wzbudzając nie małe
zainteresowanie. Po drodze kilka upadków, mały przystanek na bębnienie-
na jednej z polanek miłośnicy uderzania rękami w bębny zagłuszali
wszechobecną ciszę lasu. Potem jeszcze trochę jazdy leśnymi ścieżkami
i wyjechaliśmy na główną ulicę Gliwic gdzie aplauzom ze strony
przechodniów nie było końca. Następnie rynek w Gliwicach, i specjalnie
dla nas otwarta knajpka, tam tradycyjnie po piwku i powoli wyruszyliśmy w
drogę powrotną. Oczywiście nie ułatwiamy sobie życia i wracaliśmy również
lasem gdzie odgłosom paszczowym nie było końca ( z umiarem oczywiście).I
tak oto zgrabnym peletonem dojechaliśmy do centrum, była już godzina 2
- jak by na to nie patrzeć już dawno po wieczorynce więc rozjechaliśmy
się sprawnie, każdy w kierunku własnego łóżka... I tak oto pełni
wrażeń poszliśmy spać. A co dalej ze spotkaniami. No cóż , będzie
ochota, to znowu coś się wymyśli :)
leh |
|
|
|
|
| Uwaga,
uwaga!!!! Padł rekord w liczbie osób uczestniczących w spotkaniu- 27
!!!!
Stanowczo jednak
zaprzeczamy pogłoskom jakoby była to liczba nie do przekroczenia. Na
kolejnym spotkaniu będzie nas jeszcze więcej. Również Ty , jeśli
mieszkasz w Zabrzu lub okolicach możesz przyłączyć się do bicia
rekordu. Uwaga!!!! Może już wkrótce, zorganizujemy zlot rowerzystów z
całego śląska, kiedyś przekroczymy setkę !! Kto był na
naszych spotkaniach wie, że jest to niepowtarzalne przeżycie, które
obfituje w różne nieprzewidziane sytuacje. Częste upadki, łamanie
felg, rąk, potłuczenia :) Za każdym razem grupa wybiera się do
LajonParku w którym większość tych zdarzeń ma miejsce. |
|
|
|
|
| 14.04.2002,
pierwsze spotkanie nieformalnej grupy rowerowej. Powstała spontanicznie i
jak plotka głosi na następnym spotkaniu będzie nas 2x więcej. Naszą
ideą przewodnią jest dobra zabawa, a przy okazji bicie kolejnych
rekordów w ilości osób przybyłych na spotkanie. A oto relacja
fotograficzna. |
 |
|
Zdjęcie
w centrum Zabrza |
|
 |
|
Zdjęcie
grupowe w lesie |
|
|
|
|
|
|
| Przejazd
przez miasto ulicą 3-go maja był zawodowy. Odgłosom paszczowym i
titaniom samochodów nie było końca - ZOBACZ
ZDJĘCIA>> |
|
|