|
|
| 24.06.2002
Jak już napisałem wcześniej
wzięło mnie trochę na wspomnienia, tym bardziej, że jeden członek
naszej paczki- "bandy czworga" - z którym przeżyliśmy
niejedno złamanie i z którym wypiliśmy niejedno piwo-bezalkoholowe
oczywiście, emigruje do USA. No cóż, niczym Stanisław Tym w filmie
"Miś", odpowiem -"trudno, co zrobić". Nie możemy na
to nic poradzić bo się chłopak uparł, z resztą po części nie ma się
czemu dziwić, życie w takim zwariowanym kraju ....a co mi tam. Miało być
o zdjęciach, i będzie. Na dole kilka zdjęć które tworzą naszą
historię, które mówią o tym jakimi jesteśmy ludźmi. Mimo ogólnonarodowego
pesymizmu znajdujemy humor w każdej dziedzinie życia- choć już coraz
trudniej. Po za tym po prawej stronie zdjęcie najprawdziwszego BIKERA :))
( choć z angielska pisze się Beaker to jednak wymowa jest identyczna) |
 |
 |
Specjalny
oddział komandosów po nieudanym lądowaniu na szlaku Skrzyczne-Barania Góra |
 |
Wzrusza
mnie to zdjęcie, to kwintesencja wolności jaką dają góry. W pozycjach
lekko rozkrokowych Paweł i ja |
|
|
|
|
 |
Coś
leciało, ale to nie był żaden rowerzysta. |
 |
Estom,
przyzwyczajał się do Amerykańskiego klimatu już w zeszłym roku. To
jego zdjęcie z Paolą Pezzo |
|
|
|
|
 |
Odrobina
filozofii po góralsku. |
 |
Człowiek
mucha i fan puchowych kurtek- czyli co może czekać Bikera na Pilsku. |
|
|
|
|
|
|
|
następna
strona>> |
|
|